Głębokie ścianki jeziora Hańcza.

Kolejne trimiksowe nurkowanie na głębokich ściankach, to już czwarte w tym miejscu. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ okazało się że, w tym miejscu są dwie ścianki.

Podobnie jak w zeszłym tygodniu pojechaliśmy razem z Oskarem tylko we dwójkę. Łódkę tak samo wzięliśmy od Tomka, z tą różnicą, że dziś pada deszcze, więc nad jezioro zwozi nas na dół Tomek traktorem, marne szanse żebym swoją astrą miał wjechać z powrotem na górę. Płyniemy na miejsce w deszczu, oczywiście jak przyszło nam się przebierać w skafandry to się rozpadało jeszcze bardziej. Tym razem planujemy trochę głębiej i trochę dłużej, rano decydujemy się zabrać ze sobą zapasową butlę z EAN50, tak na wszelki wypadek, no cóż, będę targał cztery butle S080 ze sobą. Ciężko się już tak pływa. Wchodzę do wody, i na klęczkach przypinam butle boczne, w pewnym momencie słyszę strzał i bardzo szybkie jakuzzi z wody. Przez głowę szybko przelatują myśli, tak szybko że nie kojarzę faktów, wielki hałas przeszkadza myśleć, odruchowo zaczynam szukać wzbudzonego automatu, w myślach „no i w piz… wylądował” i po nurkowaniu. Automaty nie bomblują, zaczynam kojarzyć że najprawdopodobniej pękł wężyk do zasilania skafandra. Zakręcam argonówkę, ustało, odkręcam, bąbluje. Mówię do Oskara że jest dobrze, damy radę, to tylko argonówka. Buteleczka została na łódce, a skafander wpiąłem do zapasu, czyli EAN50. Dzisiaj będzie bardziej rześko :D.

Tym razem włączam nagrywanie w kamerze jeszcze na powierzchni, poszło bez problemu, problem mam natomiast jak ja mam teraz wstać i dopłynąć na głębszą wodę, cztery stage przypięte i po klarowane, na brzuchu nie mam czym oddychać, próbuje na plecach, jakoś idzie, zanim się ogarnąłem po Oskarze zostały tylko bąble. Poczekał na mnie na 6 metrach, gdzie zostawił zapasowy tlen. Dalej polecieliśmy już jak z procy, pierwsze fragmenty ścianki zobaczyliśmy już w 8 minucie na około 70 metrach. Płyniemy na południe oglądając ściankę, jest niewysoka, typu kolorowego, to właśnie tutaj nurkowałem w 2015 roku, głębokość od 70 do 77 metrów. Po 4,5 minucie bardzo powolnego płynięcia ścianka się kończy. Prawie jednocześnie machamy latarkami wskazując drogę w dół :D. Schodzimy w dół, 8 metrów niżej dostrzegamy znajome drzewa, to tutaj w zeszłym tygodniu rozpoczynaliśmy nurkowanie. Ta ścianka jest zdecydowanie wyższa, bardziej przypomina to co można zobaczyć na szczelinie, niestety te kilka metrów niżej jest już gorsza widoczność, jest tutaj ciemniej, bardziej mroczno. Na dnie dostrzegam miętusa, leży na około 83 metrach. Oskar pokazuje że czas spadać, a ja krzyczę nie, jeszcze nie, to jeszcze nie koniec ścianki. Na komputerze jest 20 minuta a zaplanowaliśmy 25, na dole nie skojarzyłem że w butlach ma już zaplanowany punkt odwrotu. Płynę do przodu, wyprzedzam Oskara, żeby spojrzeć jeszcze kawałek dalej, zanim zaczniemy wypłycać. Koniec, nie widzę już ścianki, urwała się, jest tylko dziwnie pofałdowane dno. Więc tym razem się udało, chyba już zobaczyliśmy ścianki w całości. Wynurzamy się na 60 metrów na pierwszą zmianę gazu.

Miejsce jest naprawdę ciekawe ponieważ na dole spędziliśmy około 10 minut, przez cały czas oglądając ściankę, owszem płynęliśmy bardzo wolno, i da się przepłynąć całość o wiele szybciej.

Ale fajnie jest coś pooglądać na takich głębokościach, a niżeli klepać samą głębokości oglądając muł.

Dalsza część nurkowania przebiegała bez problemów, sieci tym razem nie widzieliśmy, dopłynęliśmy za to do ścianki kamiennej, którą znamy z płytszych nurkowań.

Dekompresyjne to było moje rekordowe nurkowanie, dzięki Oskar za nura. 😀

PS. Klatki z filmu są beznadziejne, film też będzie słaby, ale za jakiś czas się tu pojawi.

2 thoughts on “Głębokie ścianki jeziora Hańcza.

  1. No i się nie pojawił… chyba, że… gdzieś w innym miejscu mogę zobaczyć? Swoją drogą to szkoda, że już tu nie ma nowych wpisów, ponieważ fajnie się czytało i oglądało. Pozdro

  2. Ojezu, zapomniałem. Problem w tym że ja filmów składać nie umiem. I nie mam czasu się uczyć. Materiał jest słaby, ale coś tam widać. Nie pamiętam czy Darek poskładał to jakoś.
    Natomiast nic nie wrzucam, bo ciągle kręcę nosem i mam niedosyt co do swoich fotem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *