W końcu znowu w wodzie.

W końcu znowu w wodzie. Trochę to trwało od ostatniego nurkowania, niestety musiałem już wymienić zamek w moim suchaczu, bo ciekł już niemiłosiernie, potem trochę mi się nie chciało, nie było też z kim.  Ale znowu jestem, tym razem pojechaliśmy w składzie Oskar i Dominika. Wpisy odnoście widoczności w mediach społecznościowych nie zachęcały do przyjazdu, temperatura -8? W sumie to nie wiem jaka była, ale było mi zimno, a karabinki szybko zamarzały.

O nurkowaniu nie ma co tu zbytnio pisać, odwiedziliśmy dłubanki, potem zostałem jeszcze chwilę pstryknąć trochę fotem macro, niestety fotek nie pstrykałem bo nie było zbytnio komu. Spotkałem trochę chruścików, ale miały domki jakieś takie brązowe, mało atrakcyjne do zdjęć, więc sobie odpuściłem. To pustkowie zapewne miało związek z temperaturą wody 2.4 stopnia. Zakończyłem nurkowanie w 75 minucie, jak się okazało skafander okazał się prawie suchy, coś tam na szwach w kroku dalej podcieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *